Pałac z mgieł
Narysowany na szybie żaglowiec
ruszył z pejzażem ciągnąc kopy obłoków
Dalej i dalej w senną podróż
do kołyszących się jak boje na jeziorze
zielonych wzgórz
Do naszego pałacu z mgieł
który wiatr zdmuchnie nam z dłoni
Lato w górach
Parno. Ubierając w biegu biały płaszcz
motyl leci przez ogród donikąd
inny motyl maluje sobie twarz
cienkim pędzelkiem ciszy. Błękitny deszcz
rośnie w warzywniku. Otwarte są okna
W wiotkiej ciszy modrzewiowych gałązek
Kobieta ogląda w lustrze piersi jak ogrodnik
Dwie chorągwie
Przez ten rodowód
Przez ten sejmik słów
Pełen zgiełku Harasymowiczów
Idąc jak przez
Wojsk ulicę
Czy mam przerąbać szablą
Na pół ten stół
Czy mam go spalić
Jak Gonta - dwór
Razem z pradziadów portretami
Którym podkręca wąsa
Moja świadomość
Czy mam zakopać w ziemi
Krzywą szablę fantazji
Chyba że
Jak pradziadowie
Dwie chorągwie
Jak przy...
Droga
Wspominam liście
które sypią się i sypią
z błękitu
Wspominam dziuple
gdzie spała futrzana baśń
Wspominam stertę liści
w której zasnęła młodość
tak mocno, że zbudziła się
za tydzień
Zapach liści szedł mi do głowy
jak wino
Wspominam dziewczyny
które schowały się za drzewem
już na dobre
Wspominam góry
które zostały beze mnie
jak opuszczony dom
z...